Egzotyczne wyprawy i wystrzeliwanie

Wrzesień 29th, 2010

Do sportów ekstremalnych należą też egzotyczne wyprawy. Stanowią one nie tylko rodzaj rozrywki, gwarantującej podgrzanie emocji, ale przede wszystkim są sposobem na życie. Bowiem taka egzotyczna wyprawa to cały skomplikowany proces, bo oczywiście nie chodzi tutaj o wyjazd do ciepłych krajów i spacer po utartych szlakach. To raczej wyzwanie i wyprawa w tereny słabo zbadane przez człowieka. Do takiego wyjazdu trzeba się długo przygotowywać, zarówno pod względem gromadzenia ekwipunku, jak i pieniędzy oraz stosownej wiedzy, która będzie niezbędna do przetrwania. Poza tym sama wyprawa też najczęściej trwa co najmniej kilka tygodni. Jeśli więc się chce zajmować takim sportem ekstremalnym, trzeba mu podporządkować praktyczni wszystkie dziedziny życia, z pracą zawodową i życiem rodzinnym na czele. Wszystko w myśl zasady, że żeby wiele zyskać, trzeba dużo poświęcić. Niemniej z pewnością gra jest warta świeczki, bo takich emocji, jak te związane z egzotyczną wyprawą nie znajdzie się nigdzie, podobnie zresztą jak widoków i ciekawych znajomości.

Do tej pory największą popularnością spośród wszystkich mniej absorbujących sportów ekstremalnych cieszyły się skoki na bungee. Jest jednak coś nowego, rzecz zwie się wystrzeliwaniem i jest bardzo podobną atrakcją, tylko jakby to ująć… leci się w drugą stronę. Mimo nazwy sport nie ma nic wspólnego z użyciem urządzeń typu armata czy dodatków w rodzaju prochu. Sprawa jest znacznie prostsza. Między dwoma budynkami rozpina się liny, takie jak do skoków bungee. Ściąga się je na dół i dokładnie w połowie drogie między obydwoma budynkami montuje się delikwenta. A następnie po prostu zwalnia się zabezpieczenie i w ten sposób wystrzeliwuje on w górę. Działa to mniej więcej jak proca, z tym, że skoczek jest przypięty, nie powinien więc spaść. Cała zabawa wygląda dość absurdalnie, ale zyskuje sobie coraz więcej zwolenników. Zresztą też wszystko trwa nieco dłużej niż w przypadku bungee jumpingu, bo skoczek dłuższy czas odbija się górę i w dół między budynkami. Poza tym wystrzeliwanie wygląda też nieco bezpieczniej, bo jednak skaczący, nie szybuje głową w dół.

Skoki na bungee, wspinaczka wysokogórska

Wrzesień 22nd, 2010

Często mówi się, że coś, jakieś zadanie lub wyzwanie jest jak skok na bugee. Czyli jakie tak naprawdę? Przede wszystkim chyba w największym stopniu ryzykowne. Załóżmy, że planuje się taki skok z wysokiego mostu nad potokiem. Specjaliści zadbali o zabezpieczenie, skoczek jest przygotowany. Mimo wszystko pozostaje cień możliwości, że lina jednak się urwie. I to właśnie ten cień możliwości jest kluczem do całej zabawy. Jeśli miałoby się absolutną pewność, że oddanie skoku jest bezpieczne, nie byłoby się czego bać. Marne też byłoby to wyzwania. Cała przyjemność ograniczałaby się do lotu i odbicia liny, gdy ta się kończy. A jednak to coś więcej, bo mimo, że to bardzo krótki czas, większość skoczków spędza lot na myśleniu czy też ta lina ma swój koniec. Wtedy jest strach, ale gdy następuje odbicie zaczyna się faza euforycznej radości. Z punktu widzenia czytelnika to tylko słowa, ale te emocje naprawdę mają swoją wielką moc. Są tak silne i tak, w gruncie rzeczy, pozytywne, że większość skoczków decyduje się na to, by co jakiś czas wracać i oddawać kolejne skoki.

Sporty ekstremalne takie jak skoki na bungee czy wystrzeliwanie są praktycznie dla każdego. Większość ludzi, o ile tylko ma ochotę, może się w takiej dziedzinie sprawdzić. Jednak nie wszystkie sporty ekstremalne są tak dostępne. Niektóre wymagają naprawdę świetnej kondycji, przygotowania, dużej wiedzy i umiejętności. Jednym z takich sportów jest wspinaczka wysokogórska. Mimo tego, że to sport ekstremalny i z definicji zawiera element ryzyka, nie może w niej brać udziału pierwsza lepsza osoba, która po prostu zgłosi chęć uprawiania takiego sportu. Najczęściej wspinaczka wysokogórska ma charakter grupowy. Trzeba więc ufać swoim partnerom na ścianie i być pewnym ich umiejętności. Nie ma więc mowy, by na takiej wyprawie pojawiła się osoba, która nie ma doświadczenia we wspinaniu. Aby móc znaleźć się na ścianie, trzeb ćwiczyć steki godzin, a poza tym być bardzo dobrze zorientowanym w funkcjonowaniu sprzętu i znać zasady współpracy. Bez tego, wspinaczka przestaje być sprotem ekstremalnym i wyzwaniem, a zaczyna być zwykłą głupotą.