Lipiec 9th, 2010

Najciekawsze są moim zdaniem sporty na wysokości. Takie zastygnięcie nad przepaścią, opierając się tylko o skały i trzymając za łańcuch muszą stanowić niepowtarzalną adrenalinę. Nie zapomnę scen z filmu dokumentalnego, który widziałam po raz pierwszy na 31 Międzynarodowym Moskiewskim Festiwalu. To był film Na linie, a przynajmniej ja bym przetłumaczyła tak angielski tytuł. Film opowiadał o mężczyźnie, który łamiąc prawo, wspinał się na wysokie budynki, po to, by umieścić między nimi linę i się na nią następne wspiąć. Każda taka scena przypominała wystąpienie w cyrku również człowieka na linie. Największym marzeniem głównego bohatera było wspięcie się na World Trade Center. Swoje marzenie spełnił, choć nie było łatwo i zaraz po zejściu z liny został aresztowany. O adrenalinę na pewno zadbał dla siebie, ale dla ogromnej ilości widzów na dole. To jest niesamowite właśnie w takich niebezpiecznych zajęciach, to, że nie tylko sam wykonawca, ale i oglądający się stresują, razem pocą, wspólnie przeżywają, kto wie, może nawet ci widzowie bardziej, niż sam wykonujący dane show.

Jazda figurowa na lodzie
Chyba nie ma osoby, której w jakiś sposób oglądanie jazdy figurowej nie sprawiałoby przyjemności. Ten sport oglądają zarówno mężczyźni jak i kobiety. Przy czym marzą o jego uprawianiu chyba bardziej kobiety, bo to takie delikatne unoszenie się nad ziemią poprzez taniec w dodatku. Tutaj adrenalinę podnosi dolna cześć łyżwy, a zatem metalowe ich zakończenie w połączeniu z taflą lodu. Najważniejszy jest moment zetknięcia się tych dwóch składowych tego sportu. Równowaga jest tu jeszcze bardziej ważna niż w bicyklach, bo łyżwiarz bardziej rozpędza się sam, wykonując różne piruety. Wrażenie oglądającego jest, moim zdaniem, również większe. Łyżwiarz musi czuć się bardzo dumnie z każdej wykonanej przez siebie figury. Jego uczucia muszą przypominać trochę ptaka, bo w końcu trochę fruwa. Ten sport wymaga także więcej zdolności ruchowych i tanecznych, bowiem łyżwiarz musi mieć poczucie rytmu, bez tego z pewnością w żaden sposób nie utrzymałby się na tej tafli. Mnie ten sport zachwyca, ponieważ taki ruch na lodzie przypomina mi romantyczne bale, na których tak zgrabnie się poruszano i tańczono tak zwiewnie.
Tagi: adrenalina, bicykle, jazda figurowa, międzynarodowy moskiewski festiwal filmowy, na linie, przepaść, rowery, sporty wysokościowe, łyżwy
Kategorie: ekstremalni sportowcy, jazda figurowa na lodzie
Lipiec 1st, 2010

Zapasy
Zawsze zastanawiało mnie, jaką mają motywację do takiej otyłości zapaśnicy. Rozumiem, że przyjemność może powodować sam fakt wygranej, ale żeby doprowadzać się do takiego wyglądu specjalnie, to nie dla mojego małego mózgu. Powinnam jednak być tolerancyjna, w końcu ktoś wymyślił taki sport, więc reguły obowiązują prawie jak w boksie, zatem czepiać się nie powinnam. Chcą, niech walczą. Właściwie mogłabym się czepiać także innych sportów, bo takie bieganie za piłką na boisku, to również bez sensu sprawa. Biegają dwa razy po 45 minut, lecą jak nienormalni za jedną piłką, by trochę pokopać, przy okazji nieźle skopać tyłek współzawodnikowi. Nikt chyba się nie zastanawiał nad tym, że w większości sportów sami sprawiamy sobie ból. Jak już wspomniałam, lubimy to. Dlaczego nikt jeszcze nie urządził zawodów na sprawianie sobie bólu, na to, aby w jak największym czasie ktoś skrzywdził najbliższych. Niech mężowie zdradzają żony nagminnie dla sportu, niech rodzice tłuką swoje dzieci dla sportu na czas, bo to też takie fajne i adrenalina wiadomo jest większa, jak ktoś odmierza czas.

Bicykle
Miałam kiedyś znajomego, który pierwszy raz wymówił to słowo – bicykl. W pierwszej chwili w ogóle nie skojarzyłam faktu jednego z pierwszych rowerów na świecie ze współczesnym rodzajem hobby! Zaczęłam się zastanawiać, cóż to za nowa dyscyplina, więc sprawdziłam w Internecie i nie mogłam uwierzyć, jak bardzo lubimy wracać do korzeni. Kolejny raz potwierdziła się moja prognoza na przyszłość, kto wie, do czego jeszcze powrócimy?! Nie mogła jednak się przemóc , by dosiąść zacnego antyku, choć żałuję trochę z perspektywy czasu. Takie wspięcie się na jedno ogromne koło, a na drugie mniejsze, to jak przelot balonem, tak mi się przynajmniej wydaje. W każdym razie to uniesienie się nad ziemią, kolejne pokonanie sił przyrody, by zobaczyć coś ponad. Okazuje się kolejny raz, że człowiek stworzony jest naprawdę do wyższych rzeczy. Do tego niezła zabawa, jak w wesołym miasteczku i duma, że na takim urządzeniu potrafi się człowiek utrzymać, nie tracąc równowagi. To jak dobre zapasy albo inny sport ekstremalny.
Tagi: boks, otyłość, rower górski, rowery, sport
Kategorie: bicykle, ekstremalni sportowcy, rodzaje sportów ekstremalnych, zapasy